Moja łazienka

Od roku niemalże mam nowe mieszkanie, remonty to już moja codzienność i niestety nie ma się ku szybkiemu końcowi. Przewijają się kolejne ekipy remontowe, a i tak ostatecznie ja albo ktoś z rodziny musi kończyć, poprawiać lub w ogóle robić wszystko od podstaw samemu. Ostatnio w obroty wzięłam łazienkę w końcu to jedno z pierwszych pomieszczeń, które się przyda, jeśli w ogóle kiedyś się tam wprowadzę. Kafelki już od dawna wybrane, marzyłam o drobnej delikatnej mozaice i taka właśnie będzie w odcieniach zieleni z żółtymi akcentami. Do tego należałoby wybrać kolor farby, pomyśleć o szafkach, dodatkach, a przede wszystkim o sprzętach. Umywalka, pralka, wanna… Niestety, nie wanna, która zawsze mi się marzyła, a kabina prysznicowa. Ze względu na brak miejsca musi mi wystarczyć to rozwiązanie, ale zadowolona z niego kompletnie nie jestem.

W końcu to miał być dom moich marzeń, a jak zawsze trzeba się zgadzać na kompromisy. Życie to jeden wielki kompromis każdego dnia, ale nie o tym… Łazienka, moja łazienka, umywalka będzie mała, ale się zmieści, zamontuje do niej jakiś ciekawy korek z optymistycznym napisem. Kabina prysznicowa, skoro już musi być niech będzie z głębokim brodzikiem. Pralka koniecznie nie za duża, ale otwierana z przodu, te z góry jakoś mnie nie przekonują. A na koniec wybiorę jeszcze toaletę, w końcu bez niej łazienka nie byłaby już taka potrzebna. Jeśli o marzenia idzie to w łazience zamontuje duże lustro, dzięki niemu będzie wydawała się większa. Po łazience przyjdzie kolej na kuchnię, ale to już kolejna historia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *