Diabeł tkwi w szczegółach

Pierwszą decyzją, którą należy podjąć przy zakupie kosiarki, to wybór między elektrycznym i spalinowym silnikiem. Pierwsza, jak powie każdy fachowiec, jest lżejsza, zdecydowanie mniej głośna, o mniejszych wibracjach, ale każdy nasz ruch krępuje kabel. Dlatego większość posiadaczy dużych ogrodów i ceniących sobie niezależność, wybierze opcję numer dwa. Ale jaka kosiarka spalinowa spełni wszystkie nasze oczekiwania? Przede wszystkim spojrzeć należy na materiały wykonania (im mniej plastiku, tym lepiej), moc silnika, możliwość regulacji wysokości ostrza. Warto również poszukać modelu z napędem na koła, zwłaszcza, gdy posiada się naprawdę olbrzymie połacie trawnika.

Marka nie zawsze jest wyznacznikiem, jakości, zwłaszcza, że większość producentów w swojej ofercie posiada zarówno produkty premium, jak i przeznaczone dla zwykłego klienta. Ważne jest by zarówno nie oszczędzić na zakupie, jak i dbać o maszynę. Nieuwaga bądź usterka kosiarki może się skończyć przykro nie tylko dla użytkownika, jak i dla roślin w ogrodzie lub architektury. Dlatego lepiej najpierw zapoznać się z tematem i dopiero działać, niż potem martwić się, jaka farba do drewna zakryje zacięcia na naszej altance albo, jaki klej poskleja pocięte buty. Na jaki model byśmy się nie zdecydowali, przed pierwszym uruchomieniem czytamy dokładnie instrukcje – warto zwrócić uwagę, w jaki sposób przebiega smarowanie silnika (osobny wlew oleju czy dodatek do paliwa), jak należy ostrzyć nóż i po wszystkim jak zamontować. Diabeł tkwi w szczegółach, a niedopatrzenie któregokolwiek może skończyć się nieszczęściem, zamiast równo przyciętym zielonym trawnikiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *